wtorek, 14 października 2014
Horror: "Pozwól Mi Wejść" (Låt den rätte komma in) (2008)
środa, 29 maja 2013
Popkultura : Ciekawostki o animacji w kreskówkach
Tradycyjnie, mnóstwo animowanych postaci z naszego dzieciństwa ma u dłoni po cztery palce zamiast pięciu. Powód jest dość trywialny - dłonie z czterema palcami o wiele prościej się rysuje, prościej animuje, układ palców jest bardziej czytelny, a poza tym - tak naprawdę nie robi to nam żadnej różnicy podczas oglądania. Zaczęło się już od pierwszych kreskówek z Myszką Miki. Sam Walt Disney tak tłumaczył tę decyzję:
Mamy jednak wgląd do japońskiego zwiastunu Boba, gdzie liczba jego palców wyraźnie pozostaje wierna oryginałowi.
Białe rękawiczki
Jasne miejsca
żródła:
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/FourFingeredHands
http://www.exploringgeopolitics.org/Interview_Edwards_Kate_Cartography_Geocultural_Risk_Case_Studies.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Mickey_Mouse
http://news.bbc.co.uk/2/hi/entertainment/720419.stm
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/WhiteGloves
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/ConspicuouslyLightPatch
http://en.wikipedia.org/wiki/Limited_animation
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/WheelOFeet
http://animationsmears.tumblr.com/
środa, 14 listopada 2012
Kubrick: Córka i wnuk SK odpowiadają na pytania na Reddicie
piątek, 30 marca 2012
Muzyka : Blotted Science "Cretaceous Chasm"
Mój ulubiony moment to subtelne "Bam" w 1:48, drobny detal który pokazuje z jaką dokładnością zespół dopasował się do filmowej sceny.
Jednakowoż to nie pierwszy raz, kiedy Ron Jarzombek inspirował się scenami z filmów przy komponowaniu muzyki. Ten sam trick zastosował już dwa razy z zespołem spastic ink, do scen z dwóch filmów animowanych (w drugim wypadku gitara naśladuje nawet intonację słów wypowiadanych przez animowanego zajączka).
A tutaj Ron Jarzombek gra ścieżkę gitarową do powyższego utworu, z jednoczesną prezentacją stworzonego przez siebie systemu kompozycji i progresji.
I obowiązkowy przystanek dla fanów, strona artysty:
http://www.ronjarzombek.com/
czwartek, 22 marca 2012
Kubrick : The Overlook Hotel
[Artykuł zawiera odniesienia do scen z filmu "Lśnienie", więc jeśli jeszcze nie widzieliście filmu, może popsuć oglądanie]Ślinię się i nie mogę przestać, nad wspaniałą stroną The Overlook Hotel, poświęconej wyłącznie rekwizytom, zdjęciom z planu, cytatom aktorów, dosłownie wszystkiemu co związane z kultowym horrorem Kubricka "Lśnienie". Zbiór ten obejmuje najróżniejsze obiekty, z których każdy jest absolutnym rarytasem i cudownością dla fanów twórczości Pana Kubricka, takich jak ja. Wiele z nich nigdy dotąd nie było publikowanych. Zaledwie kilka przykładów:
Scena z filmu Broken Blossoms, którą inspirował się Kubrick w kultowej już scenie rozwalania drzwi toporem;
Gdyby ktoś wątpił, jakim perfekcjonistą był Kubrick odnośnie każdego ujęcia, fotografia zimowego widoku na hotel Overlook, z mnóstwem notatek reżysera, w jaki sposób ma być ułożony śnieg by wyglądał na naturalną ścieżkę, a nie ułożoną przez pług;
Rusztowanie ułożone za zamarznietym Jackiem, by utrzymać go nieruchomo;
Mnóstwo interesujących cytatów z książek odnośnie pracy nad "Lśnieniem";
Mnóstwo zdjęć z planu;
Coś co przemawia do mnie podwójnie, bowiem wiąże się z muzyką: szczegółowo rozplanowana ścieżka dźwiękowa do części "Lśnienia"
Koniecznie zajrzyjcie, to dosłownie skarbiec ciekawostek dla każdego, kto interesuje się nie tylko filmami Kubricka ale też kinem i pracą na planie i poza nim.
http://www.theoverlookhotel.com

wtorek, 28 czerwca 2011
Popkultura : Alf
Alf wbił się statkiem kosmicznym w garaż rodziny Tannerów w roku 1986, i pozostał z amerykańską, a następnie światową publicznością przez cztery sezony, od tej pory bawiąc i śmiesząc kolejne pokolenia.Jednak sądząc po relacjach aktorów i pracowników z planu, kręcenie ALFa była to mordęga, spotęgowana trudnymi charakterami aktorów i dziwactwami Paula Fusco (na zdjęciu z Alfem), twórcą i głównym operatorem kukiełki oraz producentem.
Fusco od początku serialu w każdej rozmowie i wywiadzie odnosił się do ALFa jako do rzeczywiście istniejącego kosmity, zaprzeczając, jakoby ten był kukiełką. Nie pozwolił by ktokolwiek, poza osobami pracującymi przy serialu, widział ALFa upchniętego w walizce, czy poruszanego przez operatorów.
Aktorzy wspominają pracę przy serialu jako katorgę. Cały plan zbudowany był na podwyższeniu, zaś trzej operatorzy kukiełki kryli się pod spodem, wystawiając ręce operujące ALFem przez specjalne otwory w podłodze. Aktorzy musieli sprawiać wrażenie naturalnie poruszających się po całym domu, jednocześnie uważając by nie potknąć się o jedną z kilkudziesięciu dziur w podłodze. Ze względu na techniczne skomplikowanie, aktorzy pracowali po 18 godzin dziennie.
Max Wright, grający Williego, był już wówczas cenionym aktorem teatralnym, i granie "partnera kukiełki" sprawiało mu trudność i wprawiało w irytację. Otwarcie przyznaje, że pod koniec kręcenia serialu miał go serdecznie dość i chciał go tylko mieć za sobą. Zaraz po nakręceniu ostatniego odcinka 4. sezonu, wyszedł bez słowa z planu, spakował się i odjechał nie żegnając się z nikim.
Anne Shedeen, grająca Kate, przyznaje że mimo komediowego charakteru serialu, "na planie nie było żadnej radości", a cała ekipa była "wielką, dysfunkcjonalną rodziną".
Andrea Elson (Lynn) również wspomina napięcie spowodowane koniecznością "grania drugich skrzypiec przy kukiełce". Podczas kręcenia serialu zachorowała na bulimię, co jest widoczne w trzecim i czwartym sezonie. Na szczęście ma ona również przyjemne wspomnienie - to tam poznała swojego męża, który dostarczał jej scenariusze.
Ben Hertzberg, wówczas znany jako Benji Gregory, grający Briana, po finale serialu zagrał jeszcze w 3 filmach, po czym zakończył swoją przygodę z aktorstwem.
Wszyscy aktorzy zgodnie twierdzą, że nie żałują wystąpienia w serialu, który dał tyle radości widzom na całym świecie, ale ciężko im uwierzyć, że efekt końcowy był tak wspaniały, zważywszy jaki bałagan i ciężka atmosfera przez cały czas panowała na planie.
Źródła:
Angielska Wikipedia
Artykuł "Where Are They Now?" z Magazynu People z roku 2000
środa, 17 lutego 2010
Horror : Villmark
Producent telewizyjny ma w planie nakręcenie reality show, którego uczestnicy będą musieli wieść prymitywne życie w surowej północnej puszczy. Jako zwolennik pełnych doświadczeń i integracji, zabiera swoją ekipę z paroma przyjaciółmi oraz swoją dziewczynę, by przygotować ich do długotrwałych zdjęć w plenerze. Wprowadzają się do drewnianej chatki w środku głuszy, i oczywiście niewiele trzeba czasu, by nasi bohaterowie odkryli opuszczony namiot, a w pobliżu zwłoki...Już wkrótce zamaskowany szaleniec zgodnie z tradycją "slash" zaczyna polować na młodych filmowców, a najwyraźniej zna las jak własną kieszeń...
Obok fabuły, obiektywnie mówiąc trzymającej się gatunkowych ram, napotykamy w filmie na kilka przedmiotów i sytuacji, które podpowiadają że tajemnica tego miejsca i mordów może sięgać dużo głębiej, i wręcz trzeba obejrzeć film po raz kolejny, z zupełnie innego punktu widzenia: garnki z wodą ułożone w krąg na podłodze tuż przed zaginięciem jednego z mężczyzn, model samolotu, oraz odbicie w oknie na starym zdjęciu...czy ten mężczyzna kogoś przypomina..? Starczy tych podowiedzi - obejrzyjcie sami, bo warto.
środa, 12 sierpnia 2009
Film: M (1931, Fritz Lang)
Żebracy opłaceni przez przestępców obserwują ulice, szkoły, sklepy z zabawkami w poszukiwaniu mordercy.
Przestępcy rozwiercają biurowiec by dostać się do Franza.
czwartek, 30 lipca 2009
Film: Faust (1926, F.W. Murnau)
Kto by przypuszczał, że człowiekiem współczesnym potrafi wstrząsnąć niemy film z roku 1926? A jednak - Faust Murnaua to jeden druzgoczący obraz za drugim, ciąg niesamowitych efektów specjalnych (autentycznie! Reżyser w pełni zdawał sobie sprawę z ograniczeń wynikających z czarno-białych barw i obrócił je na swoją korzyść), świetna gra aktorska, scenografia i kostiumy. Film był największą i najdroższą produkcją owych czasów, ale było warto: Oto na obrazku monstrualny Mefisto otula czarnym płaszczem miasto, rozsiewając zarazę. Wśród innych, niezapomnianych momentów filmu znajduje się przelot na magicznym dywanie nad fantastycznym krajobrazem (w całości zbudowanym w studiu), ślub perskiego szeika w towarzystwie sztucznych słoni (naprawdę) - apokaliptyczna inwokacja diabła wśród płomiennych kręgów na rozstajnych drogach...Brak dźwięku nie przeszkadza, pozwala skupić się na obrazach, a one są po prostu potężne. Kto nie wierzy, niech sam sprawdzi. Ja film dorwałem na archive.org (napisy w jęz. niemieckim)Analiza (j. ang.)
Wikipedia (j, ang.)
wtorek, 21 lipca 2009
Kubrick: Lolita (1962) - Napisy Początkowe
"Lolita" to moim zdaniem pierwszy film Kubricka, w którym w pełni ujawnia się jego geniusz (chociaż na samym początku widać go przez sekundę, niezbyt genialnie uskakującego sprzed kamery).
W czasach kiedy nie było jeszcze wolno mówić o wiadomo czym, Kubrick nakręcił film na podstawie książki wiadomo o czym, i w całym filmie porozmieszczał dość sprośne aluzje, na tyle jednak dwuznaczne, że cenzura nie miała się czego uczepić. Sam początek filmu dużo mówi o klimacie całości. Widzimy tu dość niewinne malowanie damskich paznokci - dopóki nie wiemy, że stópka należy do nieletniej Lolity, a dorosła dłoń do czterdziestoletniego Humberta...I nagle nawet te niewinne waciki zaczynają niebezpiecznie się kojarzyć.
środa, 15 lipca 2009
Muzyka: Coldcut and Hexstatic - Timber
Trudno znaleźć bardziej kompletną całość niż piosenkę + teledysk "Timber" nagraną przez Coldcut i Hexstatic jako wyraz protestu przeciw wyrębowi lasów deszczowych. Utwór zaczyna się sygnałem S.O.S. w alfabecie morsa. Następnie powoli napiętrzają się samplowane piły mechaniczne i tarczowe, połączone z obrazami drwali, idealnie sprzężając dźwięk z obrazem. Następnie przez industrialny chaos przedziera się pierwotny duch lasu. Zwierzęta, rośliny i Indianie zaczynają swoją pieśń, przypominając, kto tu był pierwszy. Senny klimat znów zostaje przerwany przez jazgot maszyn, tnących i rozrywających drewno. Na koniec znów tryumfuje przyroda eksplodując kalejdoskopowymi feeriami barw. Idealna równowaga między dźwiękiem a obrazem, formą a treścią, ujęciem ekologicznego przekazu zarówno w samej konstrukcji piosenki (walka technologii z przyrodą), jak również w teledysku (użyte obrazy to wykorzystane przez muzyków archiwalne materiały Greenpeace, użyte za pozwoleniem i we współpracy z organizacją). Jeśli jeszcze nie widzieliście, obejrzyjcie teraz. Minęło 12 lat, a przekaz pozostaje nadal aktualny.
sobota, 11 lipca 2009
Kubrick: Analizy Eyes Wide Shut
Introducing Sociology: A Review of Eyes Wide Shut
Stanley Kubrick's Eyes Wide Shut
Niesamowicie drobiazgowa analiza ujęcie po ujęciu, linijka po linijce:
Notes On Eyes Wide Shut
Film jest nie do opisania. Jest jak osobny świat, i przynajmniej ja czuję, że bez przeczytania biografii Kubricka, obejrzeniu wszystkich innych jego filmów, poznania jego inspiracji, zainteresowań, pasji, fobii, nie sposób w pełni pojąć, co stworzył. Co nie znaczy, że nie można po prostu zachwycić się tą wielką tajemnicą.
piątek, 10 lipca 2009
Dokument: The Bridge
Horror: Uzumaki
Tak jest, pierwszy raz w życiu widzę, żeby głównym złym bohaterem filmu był nie potwór, nie duch, nie psychopata, nie groźny robot...ale kształt geometryczny, który stopniowo opanowuje wszystko i wszystkich, z katastrofalnymi konsekwencjami. Ludzie giną na przedziwne sposoby, skręcając się w groteskowy sposób, bez wyraźnej przyczyny, i nikt nie potrafi nic zrobić...Tylko japończycy potrafiliby wpaść na tyle różnych potworności z zastosowaniem prostego kształtu: gigantyczni ludzie - ślimaki, śmierć w wielkiej wirówce, zombi z długim, spiralnym językiem.
Ciekawe jest to, że spirale zaatakowały nie tylko świat filmu - również samą kliszę, tworząc tylko na moment zawirowania i skrzywienia, które znikają, zanim widz zdąży skupić na nich wzrok.





