Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sztuka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sztuka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Na razie To Wszystko...

Witam,

Z dniem dzisiejszym ogłaszam zawieszenie działalności bloga Czy To Wszystko. Całe archiwum pozostaje dostępne dla potomności.

Energię swoją przerzucam na moje rozliczne projekty artystyczne. Kogo moja osoba zainteresowała na tyle, że chciałby wiedzieć czym się zajmuję, zapraszam tu i tam:

Moja muzyka - Underpolen

Inne moje sztuki

Facebook Underpolen

Facebook Jan Strach

Youtube

Pozdrawiam serdecznie.

czwartek, 8 maja 2014

poniedziałek, 4 listopada 2013

poniedziałek, 30 września 2013

niedziela, 30 czerwca 2013

środa, 29 maja 2013

Popkultura : Ciekawostki o animacji w kreskówkach

Cztery paluszki

Tradycyjnie, mnóstwo animowanych postaci z naszego dzieciństwa ma u dłoni po cztery palce zamiast pięciu. Powód jest dość trywialny - dłonie z czterema palcami o wiele prościej się rysuje, prościej animuje, układ palców jest bardziej czytelny, a poza tym - tak naprawdę nie robi to nam żadnej różnicy podczas oglądania. Zaczęło się już od pierwszych kreskówek z Myszką Miki. Sam Walt Disney tak tłumaczył tę decyzję:

"Pod względem artystycznym, pięć palców to po prostu za dużo dla myszki. Jego dłoń wyglądałaby jak kiść bananów. Z kolei jeśli chodzi o względy finansowe, rysowanie o jeden palec mniej w każdym z 45 000 rysunków składających się na jedną 6-ciominutową kreskówkę, zaoszczędziło naszemu studiu miliony dolarów"


Gdy Bob Budowniczy oraz Listonosz Pat mieli zostać wprowadzeni na rynek japoński, rozeszły się wieści że bajki zostaną wyedytowane tak, by dodać postaciom po jednym palcu. Rzekomo cztery palce w kulturze japońskiej miały zbyt negatywne konotacje, i (przynajmniej u postaci ludzkich) kojarzyły się z yakuzą (której członkowie, by odzyskać honor w oczach szefa, w rytuale zwanym Yubitsume obcinają sobie czubek małego palca, zaś w razie kolejnych potknięć siekają coraz dalej) oraz z liczbą cztery, która w języku japońskim brzmi jak "śmierć" i uznawana jest za pechową. 



Mamy jednak wgląd do japońskiego zwiastunu Boba, gdzie liczba jego palców wyraźnie pozostaje wierna oryginałowi.

Białe rękawiczki

Dlaczego Miki, Minnie i Goofy noszą białe rękawiczki? Powody również są natury praktycznej i wywodzące się z bardzo dawnych czasów, gdy jeszcze nasi bohaterzy występowali wyłącznie w czerni i bieli. Rękawiczki zostały wprowadzone, by dłonie Mikiego, będące czarnej barwy, odcinały się od jego ciała, i były łatwiej dostrzegalne i wyraźne dla widza. Jak wyglądało to bez rękawiczek, widać u kota Feliksa i w pierwszej kreskówce z Mikim, "Steamboat Willie":




Jasne miejsca

Gdy w wieku szczenięcym oglądałem bajki Hanna-Barbera czy Disneya, odkryłem u siebie zdolność nadprzyrodzoną - ilekroć na ekranie pojawiała się większa ilość krzewów, drzwi, czy kamieni, zawsze byłem w stanie zgadnąć który kamień, czy też krzaczek za chwilę się poruszy, lub zza których drzwi wyskoczy potwór. Zawsze bowiem ten ruchomy element był dla mnie widoczny w nieco innym kolorze niż pozostałe. Okazuje się, że niestety nie była to bardzo mało praktyczna supermoc, lecz fakt - ponieważ w tradycyjnym studiu animacji osobny artysta zajmował się rysowaniem tła, a inny znów przygotowywał kolejne klatki animacji na warstwach przezroczystej folii, bardzo ciężko było idealnie dopasować kolory. Ponadto, wiele warstw folii nałożonych na tło powodowało dalsze przyciemnienie i rozmycie tła, przez co nałożony animowany element odstawał jeszcze bardziej. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, co mam na myśli, poniżej bardzo wyraźny przykład ze Sknerusem wynurzającym się z namalowanego w tle oceanu złotych monet (21. sekunda).




Kołnierzyki, kalki, smugi

Również Hanna-Barbera odpowiedzialna jest za rozpropagowanie tzw. ograniczonej animacji. Choć brzmi to nieco pejoratywnie, to właśnie temu procederowi zawdzięczamy najpopularniejszych bohaterów naszego dzieciństwa, Flintstonów, Jetsonów, Scooby Doo, psa Huckleberry, by wymienić tylko kilku. W latach 50-tych Hanna Barbera szturmem wzięła rynek kreskówek telewizyjnych. Do tej pory, koszty narysowania 10-minutowej kreskówki były zbyt wysokie by producenci telewizyjni mogli sobie pozwolić na zakup filmów animowanych specjalnie na potrzeby stacji, więc zazwyczaj odtwarzane były kreskówki uprzednio puszczane w kinach. Hanna Barbera, poprzez zastosowanie wielu technik "oszczędnościowych" zdołała obniżyć koszt przygotowania jednego odcinka z ponad 30 tysięcy do 3 tysięcy dolarów. "Ograniczona" animacja oznaczała że animowane były tylko wybrane elementy postaci, zaś elementy nieruchome wykorzystywały ten sam fragment rysunku. Dzięki temu nie było konieczności rysowania całości postaci w każdej klatce, co znacząco oszczędzało czas i pieniądze. Stąd również wzięły się nieodzowne kołnierzyki oraz naszyjniki u kreskówkowych zwierzaków, nawet gdy poza tym nie miały nic na sobie (jak miś Yogi). Dzięki temu tułów mógł pozostać nieruchomy, zaś animatorzy zajmowali się jedynie głową, a miejsce łączenia było wygodnie zakryte odpowiednim elementem garderoby. Ponadto, studio często korzystało z gotowych szablonów ruchu dla każdej postaci, co pozwalało na wielokrotne wykorzystywanie tych samych rysunków. Również przy szybszych ruchach, zamiast zwiększać ilość rysunków na sekundę (jak w studiach Disneya), Hanna-Barbera wprowadziła ekspresyjne "smugi", sugerujące bardzo szybki ruch bohatera, jak na przykład u biegnącego Strusia Pędziwiatra - zamiast precyzyjnie narysowanych nóg, wystarczy wirujące koło.


żródła:
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/FourFingeredHands
http://www.exploringgeopolitics.org/Interview_Edwards_Kate_Cartography_Geocultural_Risk_Case_Studies.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Mickey_Mouse
http://news.bbc.co.uk/2/hi/entertainment/720419.stm
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/WhiteGloves 
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/ConspicuouslyLightPatch
http://en.wikipedia.org/wiki/Limited_animation
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/WheelOFeet
http://animationsmears.tumblr.com/

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Sztuka : Marina Abramović i Ulay

Ona sama siebie zwie "babcią sztuki performerskiej"; faktycznie jest jedną z najważniejszych postaci w tym nurcie i już za życia okrzyknięta postacią kultową w tym temacie. Jej występy niejednokrotnie przełamywały bariery i zapadały w pamięć po tym, jak świadomie wprowadzała się w sytuacje zagrażające jej życiu. W głośnych akcjach z serii "Rhythm" przez 6 godzin pozwalała widzom czynić z jej ciałem co zechcą za pomocą 72 rozłożonych wokół niej przedmiotów. Po pewnym czasie ktoś nabił rewolwer i włożył jej do dłoni, wycelował w jej głowę i powoli naciskał spust...Innym znów razem zażywała na zmianę silne psychotropy by wpierw zmusić ciało do drgawek, potem zaś ulec zupełnemu paraliżowi. Stając w centrum gwiazdy utworzonej z płonącej benzyny straciła przytomność z powodu zaczadzenia i została uratowana w ostatniej chwili, ponieważ publiczność była pewna że jest to częścią performansu.

Bezsensowne wystawianie się na ryzyko celem uzyskania sławy? Częściowo na pewno też, ale również wieczne zgłębianie więzi między widzem a artystą, przekraczanie pozornie nieprzekraczalnych granic.

On tworzył w Zachodnich Niemczech, prezentując akcje nie tak intymne jak ona, ale równie spektakularne. Najbardziej znany był wyczyn polegający na kradzieży w biały dzień obrazu z jednego muzeum, zawieszenie reprodukcji obrazu w innym muzeum, a następnie zawieszenie oryginału w mieszkaniu tureckich imigrantów (jakie było przesłanie i cel tej akcji, nie zgłębiałem, w każdym razie udało się)

Spotkali się w latach 70-tych w Amsterdamie, i od tej pory na 17 lat stali się nierozłączni. W życiu prywatnym i w sztuce chcieli być jak jedna, dwugłowa istota, porzucając swoją indywidualność na rzecz stania się nowym gatunkiem człowieka, wnikając maksymalnie w swe wzajemne jaźnie. Razem inspirowali się i wymyślali coraz to nowsze performance, zgłębiając ideę osobowości "artystycznej" tworzonej wspólnie przez oba umysły. W jednej akcji oddychali wzajemnie do swoich ust aż stracili przytomność z braku tlenu. To znów jeździli samochodem we wnętrzu muzeum zostawiając pas czarnej farby.

Kiedy zrozumieli że czas się ze sobą pożegnać, uczynili to w równie symboliczny, niesamowity sposób. Każde z nich zaczęło maszerować po Murze Chińskim, zaczynając na przeciwnym jego końcu. Po przejściu 2500 km (co trwało 90 dni), spotkali się w połowie i rozstali się, by nigdy więcej się nie spotkać.

W 2010 roku Marina Abramović prezentowała performace "The Artist Is Present"w Museum Of Modern Art w Nowym Jorku jako część retrospektywnej wystawy całej jej twórczości. Artystka siedziała nieruchomo na krześle przy stole, zaś naprzeciwko niej siadali widzowie, spędzając z nią czas w milczeniu, wymieniając spojrzenia. Artystka nie spodziewała się jednak, że jej dawny kochanek i współpracownik również usiądzie naprzeciwko niej by symbolicznie z powrotem stać się częścią jej życia. A oto ten moment uwieczniony na filmie.



Źródła:

http://en.wikipedia.org/wiki/Marina_Abramovi%C4%87
http://pl.wikipedia.org/wiki/Marina_Abramovi%C4%87
http://www.medienkunstnetz.de/artist/ulay/biography/
http://pl.wikipedia.org/wiki/The_Artist_Is_Present


czwartek, 31 stycznia 2013

Muzyka : Boredoms "77 BoaDrum"



Dnia 7.7. roku 2007, o godzinie 7:7 PM, Zespół Boredoms zorganizował koncert, w którym udział wzięło 77 perkusistów rozstawionych w kształcie fraktalnej spirali. Lider zespołu, Yamatsuka Eye pełnił rolę "dyrygenta", okazjonalnie również waląc kolorowym pałąkiem w preparowane gitary i wznosząc dzikie okrzyki. Całość, w połączeniu z zachodzącym słońcem jest bardzo plemienna i hipnotyczna. Koncert powtórzony został 8.8.2008 oraz 9.9.2009 przy zachowaniu adekwatnych czasów i składów.

Listy perkusistów, którzy wzięli udział w zdarzeniu, figurują na wikistronie .

poniedziałek, 29 października 2012

piątek, 31 sierpnia 2012

Land Art : Richard Long "Two Straight Twelve Mile Walks on Dartmoor, England, 1980"


Richard Long zajmuje się również tradycyjnym Land Art - tworzeniem trwałych lub tymczasowych dzieł sztuki w naturalnym krajobrazie - równie znany jest jednak ze swych...spacerów.

Z pieszego spaceru wśród przyrody, najczęściej w okolicach nieuczęszczanych, niewydeptanych przez cywilizowane stopy, Richard Long uczynił dzieło sztuki, połączenie medytacji, obserwacji i bliskiego kontaktu z naturą. Swoje spacery dokumentował w różny sposób. Z jakiegoś powodu szczególnie moją uwagę przykuł ów wymieniony w tytule. Pan Long wybrał się na dwie przechadzki w dzikich okolicach Dartmoor w Anglii, które następnie w nieco enigmatyczny sposób udokumentował dwoma kolumnami prostego tekstu. Po lewej stronie znajduje się tradycyjna historyczna nazwa mijanych przezeń okolic, zaś po prawej w odpowiadających rzędach lakonicznie opisane jego subiektywne przeżycia podczas spaceru. "Iskrzący szron"; "Ślady lisa"; "Zachodzące słońce".

Jak w większości przypadków dzieł sztuki, które mnie zachwycają, nie jest mi łatwo opisać słowami czemu tak bardzo łapie mnie to za serce. W dziwny sposób sięga do najprostszych a przez to najsilniejszych skojarzeń, przez nienachalny środek przekazu budząc nastrój skoncentrowanej kontemplacji w samym sercu dzikiej przyrody. 



wtorek, 24 kwietnia 2012

piątek, 30 marca 2012

Muzyka : Blotted Science "Cretaceous Chasm"



Kolejne zdarzenie z cyklu "Co robi artysta gdy stanie się tak dobry technicznie że ogranicza go już jedynie własna wyobraźnia". Pan Ron Jarzombek, genialny gitarzysta i mózg projektu Blotted Science, stworzył materiał na nową EP-kę projektu, "The Animation Of Entomology", oglądając horrorowe sceny rozmaitych filmów w których główną rolę grają insekty. Następnie z właściwą sobie maestrią wraz z zespołem skomponował utwory, będące ścieżkami dźwiękowymi do wybranych scen. Efekt, nawet bez elementu wizualnego jest genialny, ale spójrzcie tylko jak precyzyjnie muzyka dopasowana jest do powyższej sceny z filmu "King Kong" z bohaterami atakowanymi przez ogromne świerszcze, pająki i inne obrzydlistwa.

Mój ulubiony moment to subtelne "Bam" w 1:48, drobny detal który pokazuje z jaką dokładnością zespół dopasował się do filmowej sceny.

Jednakowoż to nie pierwszy raz, kiedy Ron Jarzombek inspirował się scenami z filmów przy komponowaniu muzyki. Ten sam trick zastosował już dwa razy z zespołem spastic ink, do scen z dwóch filmów animowanych (w drugim wypadku gitara naśladuje nawet intonację słów wypowiadanych przez animowanego zajączka).

A tutaj Ron Jarzombek gra ścieżkę gitarową do powyższego utworu, z jednoczesną prezentacją stworzonego przez siebie systemu kompozycji i progresji.

I obowiązkowy przystanek dla fanów, strona artysty:
http://www.ronjarzombek.com/

czwartek, 22 marca 2012

Kubrick : The Overlook Hotel

[Artykuł zawiera odniesienia do scen z filmu "Lśnienie", więc jeśli jeszcze nie widzieliście filmu, może popsuć oglądanie]

Ślinię się i nie mogę przestać, nad wspaniałą stroną The Overlook Hotel, poświęconej wyłącznie rekwizytom, zdjęciom z planu, cytatom aktorów, dosłownie wszystkiemu co związane z kultowym horrorem Kubricka "Lśnienie". Zbiór ten obejmuje najróżniejsze obiekty, z których każdy jest absolutnym rarytasem i cudownością dla fanów twórczości Pana Kubricka, takich jak ja. Wiele z nich nigdy dotąd nie było publikowanych. Zaledwie kilka przykładów:

Scena z filmu Broken Blossoms, którą inspirował się Kubrick w kultowej już scenie rozwalania drzwi toporem;

Gdyby ktoś wątpił, jakim perfekcjonistą był Kubrick odnośnie każdego ujęcia, fotografia zimowego widoku na hotel Overlook, z mnóstwem notatek reżysera, w jaki sposób ma być ułożony śnieg by wyglądał na naturalną ścieżkę, a nie ułożoną przez pług;

Rusztowanie ułożone za zamarznietym Jackiem, by utrzymać go nieruchomo;

Mnóstwo interesujących cytatów z książek odnośnie pracy nad "Lśnieniem";

Mnóstwo zdjęć z planu;

Coś co przemawia do mnie podwójnie, bowiem wiąże się z muzyką: szczegółowo rozplanowana ścieżka dźwiękowa do części "Lśnienia"

Koniecznie zajrzyjcie, to dosłownie skarbiec ciekawostek dla każdego, kto interesuje się nie tylko filmami Kubricka ale też kinem i pracą na planie i poza nim.

http://www.theoverlookhotel.comLink

piątek, 16 grudnia 2011

Muzyka : Extreme Elvis & Extra Action Marching Band - "The Wizard" (Black Sabbath)



Extreme Elvis - 200 kilowy sobowtór Elvisa, obecnie ścigany przez FBI za czyny nieobyczajne podczas występów.

Extra Action Marching Band - Perkusyjno - dęty 30 -osobowy zespół określany jako "orkiestra marszowa na kwasie", łomocący z punkową energią, z półnagimi cheerleaderkami i jednym półnagim cheerleaderem.

Te dwa fenomeny spotkały się razem by na ciasnej scenie grać razem covery Black Sabbath.

To trzeba zobaczyć.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Malarstwo : Eyvind Earle

Malarz i ilustrator, znany głównie z pracy nad tłami do takich filmów Disneya jak Śpiąca Królewna, Piotruś Pan, Zakochany Kundel. Po Disneyu kontynuował karierę malarską, produkując piękne, barwne, dopracowane w najdrobniejszym szczególe dzieła.


czwartek, 24 listopada 2011

Underpolen : Proyect? Moone Jazzers - The Murders Of The Static

Otóż i dlaczego milczałem przez cały miesiąc! W każdej wolnej chwili przygotowywałem premierę tego przedziwnego albumu. Na początku listopada zgłosił się do mnie młodzieniec z pytaniem, czy wydam jego drugą płytę. Młodzieniec nazywa się David Andreas Yorkson, pod pseudonimem Proyect? Moone Jazzers tworzy muzykę za pomocą pianina, gitary i fletu. Utwory jego uderzają wpierw szeleszczącą, skompresowaną jakością - David nagrywa za pomocą dyktafonu mp3, jedynego urządzenia, jakim dysponuje. Następnie rzuca się w oczy forma - nieraz wydłużone, mocno improwizowane utwory głównie pianinowe, przechodzące jak w strumieniu świadomości z jednego motywu w inny, jakby kierowane podświadomą ideą, nie zaś wymogami formy, kontrapunktu czy ogólnie przyjętej progresji.

Ciężko zwięźle opowiedzieć o płycie "The Murders Of The Static" - to epickie niemal, eklektyczne i mroczne, momentami wręcz niepokojące dzieło, z improwizacji przechodzące w transowe niemal, wieloinstrumentowe złowieszcze mantry, natchnione deklamacje, wszystko luźno związane ambitnym konceptem "Mordercy szumu", seryjnego zabójcy który próbuje schizofreniczne wizje przekuć na utwory, by pozbyć się swoich morderczych instynktów. Po prawie miesiącu intensywnych działach, wczoraj album pojawił się na stronie mego netlabelu, Underpolen, na Youtube, dziś zaś na archive.org oraz Sound Shiva.

Zapoznajcie się z tym amatorskim dziełem tajemniczego młodzieńca z zachodniej Europy. Ja po usłyszeniu kilku pierwszych utworów już wiedziałem, że nie będę mógł odmówić. I oto mój netlabel po raz pierwszy wydał płytę, która w żaden sposób nie zawiera mnie. Jest to nasze 36-te wydawnictwo muzyczne.

Download, odsłuch, dużo informacji o artyście i płycie na Underpolen.

Na Archive.org

Na Sound Shiva

Playlista Youtube

Kanał Youtube Proyect? Moone Jazzers

środa, 19 października 2011

Poezja : Rainer Maria Rilke "Herbsttag"

Wiersz, który przychodził mi do głowy gdy jeszcze jesień nasza była słoneczna i ciepła.

Herr: es ist Zeit. Der Sommer war sehr groß.

Leg deinen Schatten auf die Sonnenuhren,
und auf den Fluren laß die Winde los.

Befiel den letzten Früchten voll zu sein;
gib ihnen noch zwei südlichere Tage,
dränge sie zur Vollendung hin und jage
die letzte Süße in den schweren Wein.

Wer jetzt kein Haus hat, baut sich keines mehr.
Wer jetzt allein ist, wird Es lange bleiben,
wird wachen, lesen, lange Briefe schreiben
und wird in den Alleen hin und her
unruhig wandern, wenn die Blätter treiben.

Dzień Jesienny
(Przekład: Mieczysław Jastrun)

Panie: już czas. Tak długo lato trwało.
Rzuć na zegary słoneczne twój cień
i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.

Każ się napełnić ostatnim owocom;
niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
ostatnią słodycz w ciężkie wino.

Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
pisał i niespokojnie tu i tam
błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi.

poniedziałek, 26 września 2011

Sztuka : Ernst Haeckel "Kunstformen der Natur"

Im więcej ogląda się sztuki w internecie, tym częściej nawet w reakcji na coś naprawdę dobrego, reaguje się stwierdzeniem "cóż całkiem niezłe", i przejściem czym prędzej dalej, i tym trudniej o zachwyt prawdziwy. Tym razem niespodziewany orgazm artystyczny przyszedł ze strony niespodziewanej, mianowicie zestawu 100 litografów z roku 1904 autorstwa Ernsta Haeckel'a, ilustrujących królestwo zwierząt i roślin, lecz z naciskiem na ich piękno estetyczne, symetrię i niesamowitą złożoność i różnorodność. Każda plansza zapiera dech. Naprawdę, każda z tych 100 stron jest jak osobne dzieło sztuki. Dzięki ci, o potężny internecie, całość tego przepięknego dzieła można obejrzeć między innymi tu, w ogromnym powiększeniu:

http://algorithmic-worlds.net/Haeckel/haeckel.php

Nie musicie nic wiedzieć o biologii, taksonomii, klasyfikacji organizmów - ja nie mam o niej pojęcia, a nadal wpatruję się w te niesamowitości.


czwartek, 17 marca 2011

Poezja : Gertrude Stein (Tender Buttons - "Objects")

A BOX.

Out of kindness comes redness and out of rudeness comes rapid same question, out of an eye comes research, out of selection comes painful cattle. So then the order is that a white way of being round is something suggesting a pin and is it disappointing, it is not, it is so rudimentary to be analysed and see a fine substance strangely, it is so earnest to have a green point not to red but to point again.

MILDRED'S UMBRELLA.

A cause and no curve, a cause and loud enough, a cause and extra a loud clash and an extra wagon, a sign of extra, a sac a small sac and an established color and cunning, a slender grey and no ribbon, this means a loss a great loss a restitution.

A PLATE.

An occasion for a plate, an occasional resource is in buying and how soon does washing enable a selection of the same thing neater. If the party is small a clever song is in order.

Plates and a dinner set of colored china. Pack together a string and enough with it to protect the centre, cause a considerable haste and gather more as it is cooling, collect more trembling and not any even trembling, cause a whole thing to be a church.

A sad size a size that is not sad is blue as every bit of blue is precocious. A kind of green a game in green and nothing flat nothing quite flat and more round, nothing a particular color strangely, nothing breaking the losing of no little piece.

A splendid address a really splendid address is not shown by giving a flower freely, it is not shown by a mark or by wetting.

Cut cut in white, cut in white so lately. Cut more than any other and show it. Show it in the stem and in starting and in evening coming complication.

A lamp is not the only sign of glass. The lamp and the cake are not the only sign of stone. The lamp and the cake and the cover are not the only necessity altogether.

A plan a hearty plan, a compressed disease and no coffee, not even a card or a change to incline each way, a plan that has that excess and that break is the one that shows filling.

A BLUE COAT.

A blue coat is guided guided away, guided and guided away, that is the particular color that is used for that length and not any width not even more than a shadow.

EYE GLASSES.

A color in shaving, a saloon is well placed in the centre of an alley.


Cały tom tutaj

wtorek, 15 lutego 2011

Symbole : Księgi emblematyczne


Emblemat jest to kompozycja składająca się z ilustracji, tytułu ilustracji oraz sentencji (często rymowanej), wyjaśniającej syboliczne znaczenie przedstawionego obrazka.

Księgi emblematyczne zyskały popularność na przełomie XVI i XVII wieku. Ryciny, często tajemnicze, składające się z wielu elementów, były nieczytelne dla oglądającego bez tekstowego wytłumaczenia wszystkich ich detali. Ilustracja stanowiła dla autora bazę do interpretacji, często rozległej i mistycznej, najczęściej jednak o celach moralizatorskich. Emblematy wraz z przypowieściami skłaniały do zadumy, przypominały o wartościach ziemskich i niebiańskich, zaś obecnie stanowią wspaniałe źródło do interpretacji barokowych i renesansowych malowideł, których twórcy niejednokrotnie czerpali swą wiedzę o symbolach właśnie z ówczesnych ksiąg emblematycznych.

Pierwsza księga emblematyczna, "Liber Emblemata" (1531) autorstwa Andreasa Alciato, była wynikiem ówczesnego zainteresowania hieroglifami egipskimi i ich możliwą interpretacją. Alciato rozpoczął falę europejskiego zainteresowania językiem obrazu, możliwymi ziemskimi sybolami dla nieraz abstrakcyjnych i nieuchwytnych cech i cnót.

Choć najpopularniejsze księgi emblematyczne były na obszarze Holandii, Belgii, Niemiec i Francji, również i nasi rodzimi twórcy wydali kilka tego rodzaju dzieł, z których najsłynniejszy pozostaje "Źwierzyniec" Mikołaja Reja, napisany po polsku, z którego pochodzi tytułowa ilustracja "Ryby na nieustawiczność nasze/Łabęć na strach śmierci".

Obecnie zainteresowanie emblematami odżyło. Poniżej kilka stron ze skanami ksiąg emblematycznych z różnych stron i w różnych językach.

Ponad 5000 dzieł emblematycznych (!!!) na Open Emblem Portal University of Illinois
Brytyjskie księgi emblematyczne na stronach Penn State University
Mnemosyne Emblem Project
Księga Emblematyczna Alsiato, z emblematami ułożonymi tematycznie

Źródła:

Polska Wikipedia
Angielska Wikipedia
Fragment artykułu "Ars emblematica", Krzysztof Kowalski