Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Media. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2015

Osoba : Captain Disillusion

Captain Disillusion (Kapitan Rozczarowanie) zajmuje się obalaniem internetowych mitów i ściem zamieszczanych na youtubie. Każdy film tego użytkownika to perełka sama w sobie - wszystko zrealizowane profesjonalnie, z masą specjalnych efektów, a techniki użyte przez ściemniaczy, nawet jeśli bardzo skomplikowane, wytłumaczone są w sposób obrazowy i czytelny. Kapitan brał już na warsztat ludzi o rzekomo niesamowitej precyzji i zręczności; "filmowców - amatorów" którym ponoć udało się uwiecznić UFO, oraz to co lubię najbardziej - wszelkiej maści najprawdziwsze duchy, zjawy, upiory i  rzecz jasna - reptilianie uchwyceni przez zatroskanych użytkowników sieci.

Kapitana wyróżnia kilka rzeczy: firmowy kostium i - hm - fachowy makijaż jak na prawdziwego superbohatera przystało, świetne poczucie humoru oraz bardzo wysoki poziom techniczny filmów - widać że w każdy odcinek włożona jest masa pracy i czasu, by całość uczynić jak najciekawszą i atrakcyjną. A w tym roku Captain zapowiedział, że będzie zamieszczać co najmniej 1 film miesięcznie. Jest to zatem bardzo dobry czas by dołączyć do grona jego widzów i uświadomić sobie jak internet robi nas w balona - a czasami, nasze własne zmysły, jak w poniższym przykładzie.


piątek, 27 lutego 2015

Artykuły : 3 ciekawe artykuły na koniec lutego

Witam wszystkich!

Kolejne 3 artykuły w jęz. angielskim które ostatnio zapadły mi w pamięć:

The Cello Courier

The Reykjavik Confessions

Pocketful of Dough

Miłej lektury!


wtorek, 23 grudnia 2014

Artykuły : 3 ciekawe artykuły na Święta

Z najlepszymi życzeniami, trochę ciekawej lektury na nadchodzące wolne dni.




Artykuły w języku angielskim.

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Osoba : Lark Voorhies


Lark Voorhies wcześnie zyskała sławę i uznanie w wieku lat nastu grając Lisę Turtle w serialu młodzieżowym "Saved By The Bell" (pl. "Byle do dzwonka"). Gdy serial się skończył, było o niej cicho. Gdy pojawiła się znów, wywołała sporo kontrowersji dziwnym zachowaniem i bezsensownymi wypowiedziami do kamer, pełne urywanych myśli i zmyślonych słów. Na łamach magazynu "People" od dłuższego czasu Lark przerzuca się oskarżeniami ze swoją mamą, która publicznie oświadczyła, że jej córka cierpi na zaburzenia maniakalno-depresyjne. Lark twierdzi, że to bzdura. Jak jest naprawdę, być może nie do wiemy się nigdy. 

Ale niezaprzeczalny jest następujący fakt: W ciągu ostatnich kilku lat, Lark opublikowała trzy książki, o połamanej lub całkowicie nieistniejącej strukturze, pełne zmyślonych słów, gdzieprawie po każdym wyrazie pojawia się przecinek. Książki te częściowo dostępne są do wglądu poniżej. Nie odpowiadam za skutki uboczne przyjęcia zbyt dużej dawki przecinków. Dla przykładu, wstęp do książki "True Light":

ABOUT THE AUTHOR As the leading, enthusist on LIGHT, I, divite grand score, into the, peethings, requote, hindling chether, unto, grales marcuce. Stamping, poised remarked, the frailing ensplendors, to apreieve, tasticle, inflights, amidst, Sharling’s conceive.I, welcome, the, partened, millthrop, aveen, Decanter’s prave, and hart prochord, unto, the, Wilsime’s Pord. In, cheeming, grifts, there are none, too, many, wrails, unto pleethened, Maccantries. Nor, the toke, unto, Blithany’s Scape. The, inpline, however, remarks, oft, the reelingenders, amidst, poll, twart, Blikarile’s affortitude, and, casingeration. Aform, and, comastery, elingual, prosharpments, denote, the emparkation, whence, , pon, the, mastiful, redrecture, inplanes, creetive, evokation, wonce, cumbered, twine, the, lostalious, ebendubities.Now, part, on, tale, considered, one, obliges, note, to, asquail, toward, the, entire, mollification, in, tote, upon, inmastfors, and, recompassments. Revealing, portantude, protrialtry, adont, verined, harkestinsury, aquest, vein wrote, prostanture, and, bedial. The, courtantude, avarined, for, presents, attuned, priportries, arisen, abust, bestowken, confess. The, hilarity, in, clear, bastes, attrac, the, knowed, inch articles, asuretine, to, holds, onto, invates, aburine, afold, courts, `pon, minuscule. T’is, the, wrait, of, hedge, that, pytons, the, scroll, conferred, to, onst, the, mattened, patrafolrie. T’is, nont, awaited, the, criliaspherity, sontale, the, more, increbulent, hastales, remort, incieve, of, post, and, bind, and, curth. T’is, the, forn. T’is, the, hatather. T’is, undoubtedly, all, appraisingly, the, rhone, scorthy, that, in, truth, unpronounceable, tokes, this, LIGHT.

Do, wglądu:

środa, 30 kwietnia 2014

środa, 29 maja 2013

Popkultura : Ciekawostki o animacji w kreskówkach

Cztery paluszki

Tradycyjnie, mnóstwo animowanych postaci z naszego dzieciństwa ma u dłoni po cztery palce zamiast pięciu. Powód jest dość trywialny - dłonie z czterema palcami o wiele prościej się rysuje, prościej animuje, układ palców jest bardziej czytelny, a poza tym - tak naprawdę nie robi to nam żadnej różnicy podczas oglądania. Zaczęło się już od pierwszych kreskówek z Myszką Miki. Sam Walt Disney tak tłumaczył tę decyzję:

"Pod względem artystycznym, pięć palców to po prostu za dużo dla myszki. Jego dłoń wyglądałaby jak kiść bananów. Z kolei jeśli chodzi o względy finansowe, rysowanie o jeden palec mniej w każdym z 45 000 rysunków składających się na jedną 6-ciominutową kreskówkę, zaoszczędziło naszemu studiu miliony dolarów"


Gdy Bob Budowniczy oraz Listonosz Pat mieli zostać wprowadzeni na rynek japoński, rozeszły się wieści że bajki zostaną wyedytowane tak, by dodać postaciom po jednym palcu. Rzekomo cztery palce w kulturze japońskiej miały zbyt negatywne konotacje, i (przynajmniej u postaci ludzkich) kojarzyły się z yakuzą (której członkowie, by odzyskać honor w oczach szefa, w rytuale zwanym Yubitsume obcinają sobie czubek małego palca, zaś w razie kolejnych potknięć siekają coraz dalej) oraz z liczbą cztery, która w języku japońskim brzmi jak "śmierć" i uznawana jest za pechową. 



Mamy jednak wgląd do japońskiego zwiastunu Boba, gdzie liczba jego palców wyraźnie pozostaje wierna oryginałowi.

Białe rękawiczki

Dlaczego Miki, Minnie i Goofy noszą białe rękawiczki? Powody również są natury praktycznej i wywodzące się z bardzo dawnych czasów, gdy jeszcze nasi bohaterzy występowali wyłącznie w czerni i bieli. Rękawiczki zostały wprowadzone, by dłonie Mikiego, będące czarnej barwy, odcinały się od jego ciała, i były łatwiej dostrzegalne i wyraźne dla widza. Jak wyglądało to bez rękawiczek, widać u kota Feliksa i w pierwszej kreskówce z Mikim, "Steamboat Willie":




Jasne miejsca

Gdy w wieku szczenięcym oglądałem bajki Hanna-Barbera czy Disneya, odkryłem u siebie zdolność nadprzyrodzoną - ilekroć na ekranie pojawiała się większa ilość krzewów, drzwi, czy kamieni, zawsze byłem w stanie zgadnąć który kamień, czy też krzaczek za chwilę się poruszy, lub zza których drzwi wyskoczy potwór. Zawsze bowiem ten ruchomy element był dla mnie widoczny w nieco innym kolorze niż pozostałe. Okazuje się, że niestety nie była to bardzo mało praktyczna supermoc, lecz fakt - ponieważ w tradycyjnym studiu animacji osobny artysta zajmował się rysowaniem tła, a inny znów przygotowywał kolejne klatki animacji na warstwach przezroczystej folii, bardzo ciężko było idealnie dopasować kolory. Ponadto, wiele warstw folii nałożonych na tło powodowało dalsze przyciemnienie i rozmycie tła, przez co nałożony animowany element odstawał jeszcze bardziej. Jeśli ktoś jeszcze nie wie, co mam na myśli, poniżej bardzo wyraźny przykład ze Sknerusem wynurzającym się z namalowanego w tle oceanu złotych monet (21. sekunda).




Kołnierzyki, kalki, smugi

Również Hanna-Barbera odpowiedzialna jest za rozpropagowanie tzw. ograniczonej animacji. Choć brzmi to nieco pejoratywnie, to właśnie temu procederowi zawdzięczamy najpopularniejszych bohaterów naszego dzieciństwa, Flintstonów, Jetsonów, Scooby Doo, psa Huckleberry, by wymienić tylko kilku. W latach 50-tych Hanna Barbera szturmem wzięła rynek kreskówek telewizyjnych. Do tej pory, koszty narysowania 10-minutowej kreskówki były zbyt wysokie by producenci telewizyjni mogli sobie pozwolić na zakup filmów animowanych specjalnie na potrzeby stacji, więc zazwyczaj odtwarzane były kreskówki uprzednio puszczane w kinach. Hanna Barbera, poprzez zastosowanie wielu technik "oszczędnościowych" zdołała obniżyć koszt przygotowania jednego odcinka z ponad 30 tysięcy do 3 tysięcy dolarów. "Ograniczona" animacja oznaczała że animowane były tylko wybrane elementy postaci, zaś elementy nieruchome wykorzystywały ten sam fragment rysunku. Dzięki temu nie było konieczności rysowania całości postaci w każdej klatce, co znacząco oszczędzało czas i pieniądze. Stąd również wzięły się nieodzowne kołnierzyki oraz naszyjniki u kreskówkowych zwierzaków, nawet gdy poza tym nie miały nic na sobie (jak miś Yogi). Dzięki temu tułów mógł pozostać nieruchomy, zaś animatorzy zajmowali się jedynie głową, a miejsce łączenia było wygodnie zakryte odpowiednim elementem garderoby. Ponadto, studio często korzystało z gotowych szablonów ruchu dla każdej postaci, co pozwalało na wielokrotne wykorzystywanie tych samych rysunków. Również przy szybszych ruchach, zamiast zwiększać ilość rysunków na sekundę (jak w studiach Disneya), Hanna-Barbera wprowadziła ekspresyjne "smugi", sugerujące bardzo szybki ruch bohatera, jak na przykład u biegnącego Strusia Pędziwiatra - zamiast precyzyjnie narysowanych nóg, wystarczy wirujące koło.


żródła:
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/FourFingeredHands
http://www.exploringgeopolitics.org/Interview_Edwards_Kate_Cartography_Geocultural_Risk_Case_Studies.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Mickey_Mouse
http://news.bbc.co.uk/2/hi/entertainment/720419.stm
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/WhiteGloves 
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/ConspicuouslyLightPatch
http://en.wikipedia.org/wiki/Limited_animation
http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/WheelOFeet
http://animationsmears.tumblr.com/

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

Psychologia: Interakcja Paraspołeczna

Interakcja paraspołeczna polega na poczuciu społecznej, rzeczywistej więzi z nieosiągalną bądź fikcyjną postacią, najczęściej bohaterem filmu, serialu, książki, gwiazdą muzyki czy sportowcem.

Szczególnie podatne na ogarnięcie takim uczuciem (rzecz jasna jednostronnym) przynależności czy też porozumienia z bohaterem serialu są osoby na co dzień samotne, pozbawione rzeczywistej interakcji ze społeczeństwem. Jako "zwierzę stadne" czy też ładniej mówiąc istota społeczna, człowiek odczuwa naturalną potrzebę przebywania wśród osób podobnych sobie, zaś pozbawiony takiej możliwości często wytwarza silną, a nawet chorobliwą zażyłość z osobą, która nawet nie ma o tym pojęcia.

Brak wzajemności nie przeszkadza fanom w odczuwaniu satysfakcji z dzielenia trosk i radości ze swoim bożyszczem, i pod każdym innym względem relacje te przypominają relacje występujące normalnie w społeczeństwie. Niebezpieczeństwo pojawia się, gdy serial schodzi z anteny lub ukochany bohater ginie - depresja i szok niczym nie ustępują uczuciom towarzyszącym utracie bliskiej osoby z rodziny.

Twórcy programów telewizyjnych doskonale zdają sobie sprawę z ogromnego wpływu telewizji na tych biednych osobników i wykorzystują zjawisko interakcji paraspołecznej, np. w talk-showach, gdy prowadzący zwraca się bezpośrednio "do telewidza", niejako symulując rzeczywisty kontakt i raport. Portale społecznościowe, a jeszcze bardziej wszelkiego rodzaju internetowe symulacje zmyślonych światów i stworzeń bazują na uczuciach sympatii, przywiązania, litości wśród internautów by jak najdłużej związać ich ze swoją stroną, czy nawet skłonić do dokonywania wpłat by tą urojoną przyjaźń jeszcze bardziej uatrakcyjnić.

Jeszcze do niedawna interakcja paraspołeczna była domeną osób nieśmiałych, introwertycznych, a także osób starszych przebywających samotnie w domu zamiast w towarzystwie. Obecnie jednak taka "zastępcza" przyjaźń staje się wygodnym surogatem prawdziwych relacji dla zdrowych, normalnych ludzi którzy po prostu zbyt są zabiegani by poświęcać czas na spotkania z rzeczywistymi znajomymi.

Wikipedia (j. ang.)

"Imaginary Friends" Buttler & Pickett w Scientific American (j. ang.)

środa, 22 lipca 2009

Media: Dysfunkcja narkotyzująca

W ankiecie przeprowadzonej przy okazji uroczystości wręczenia Oscarów, 66% respondentów zgodziło się ze stwierdzeniem "z przyjemnością oglądam uroczystość". Jednak jedynie 34% zgodziło się ze stwierdzeniem "co roku oczekuję na uroczystość wręczenia Oscarów". Czyżby ze wszystkich ludzi co roku oglądających Oscary, jedynie 1/3 robiła to rozmyślnie, a cała reszta po prostu zostawiała program włączony, mimo że nie są zainteresowani? Kolejne pytania potwierdziły małe zaangażowanie w przebieg uroczystości i sugerują, że większość ludzi ogląda program bezmyślnie, nie potrafiąc nawet stwierdzić czemu.

Według Michaela Reala, którego cytuję powyżej, wyniki potwierdzają istnienie fenomenu opisanego przez Lazarsfelda i Mertona, zwanego "dysfunkcją narkotyzującą".

Pojęcie opisuje negatywny wpływ długotrwałego oddziaływania mediów na statystycznego odbiorcę. Telewizja wywołuje u oglądającego stan podobny do narkotycznego otępienia, na skutek którego widz jest w stanie przez kilka godzin oglądać coś, co zupełnie obiektywnie nie interesuje go tak bardzo.

Skutki dysfunkcji są niestety bardziej poważne i obserwowalne wokół nas. Widz, będąc bacznym obserwatorem i trzymając rękę na pulsie aktualnych wydarzeń dzięki mediom, zaczyna mylić wiedzę o problemach z aktywnym udziałem w ich likwidowaniu, wskutek czego nabiera mylnej świadomości, że będąc świadomym pewnych zjawisk - już ma bezpośredni wkład w życie społeczne.

Obserwacja myli się z działaniem, co owocuje narodzinami nowego typu społeczeństwa, ludzi otępiałych i pasywnych, odrętwiałych obserwatorów przekonanych o swoim pozytywnym wpływie na sprawy współczesnego świata. Jednak jedynie przyjmując informacje, nie mają tak naprawdę żadnego wpływu na nic.

Wikipedia
Encyklopedia Mediów
Michael R. Real, "Exploring Media Culture"

sobota, 18 lipca 2009

Media: Noddy Shot

Dopiero w roku 2007 w brytyjskiej telewizji wyszedł z użycia "noddy shot" (nod: potakiwać, shot: ujęcie). Noddy shot to ujęcie, używane podczas wywiadów, w którym pokazany jest dziennikarz, potakujący głową bądź mimicznie reagujący na wypowiedź rozmówcy. Ujęcie używane było, by dać widzom do zrozumienia że zadający pytania dziennikarz bierze czynny udział w dyskusji i jest żywo zainteresowany tematem.

Kontrowersja dotycząca "noddy shot" polegała na jego "nieuczciwości" wobec widza, celowo wprowadzając wrażenie, że rozmowa i potakiwanie działy się symultanicznie. W większości przypadków nie była to jednak prawda, W wywiadach jeden na jeden często bowiem używana była jedna kamera, skierowana bez przerwy na gościa programu. Ujęcia z wyrozumiale potakującym dziennikarzem nakręcane były najczęściej po zakończeniu wywiadu, w pustym studio, lecz nierzadko zaraz po rozmowie, w obecności gościa. Żałuję, że nie mogę odnaleźć w sieci nagrań z takiej "potakującej sesji" - gość z nieco zdziwioną miną siedzi cicho, obserwując dziennikarza kiwającego i krzywiącego się, by sprostać skostniałym zasadom telewizyjnej gramatyki.

Parę wspomnień na temat Noddy Shot (j. angielski)

Szczegółowo
Dowcipnie, o Noddy Shot i nie tylko