Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Design. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Design. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 lipca 2014

Design : Krzesło Monobloc


Tanie, lekkie, odporne na światło i wilgoć, wytrzymałe, mobilne, dające się ułożyć w ogromne stosy...Gdy się zastanowić, plastikowe krzesło to genialny wynalazek, który zrewolucjonizował kulturę siedzenia na dworze. Krzesło, nazywane jest w branży "Monobloc" jako że wytwarzane jest z jednego kawałka polipropylenu, którego ok. 2 kg rozgrzane do 220 stopni Celsjusza wtłaczane jest pod ciśnieniem w formę, która produkuje 1 krzesło co ok.70 sekund. Koszt produkcji obecnie to ok. 3 dolary co sprawia że krzesło jest bardzo przystępnym produktem. A i możliwości designu są praktycznie nieograniczone, co daje duże pole do popisu projektantom:

Obecnie miliony krzeseł monobloc obecne są na każdym zakątku naszej planety. Jak pisze pan Ethan Zuckerman,

The Monobloc is one of the few objects I can think of that is free of any specific context. Seeing a white plastic chair in a photograph offers you no clues about where or when you are. I have a hard time thinking of other objects that are equally independent of context. - See more at: http://www.ethanzuckerman.com/blog/2011/04/06/those-white-plastic-chairs-the-monobloc-and-the-context-free-object/#sthash.jyljToKi.dpuf
The Monobloc is one of the few objects I can think of that is free of any specific context. Seeing a white plastic chair in a photograph offers you no clues about where or when you are. I have a hard time thinking of other objects that are equally independent of context. - See more at: http://www.ethanzuckerman.com/blog/2011/04/06/those-white-plastic-chairs-the-monobloc-and-the-context-free-object/#sthash.jyljToKi.dpuf
The Monobloc is one of the few objects I can think of that is free of any specific context. Seeing a white plastic chair in a photograph offers you no clues about where or when you are. I have a hard time thinking of other objects that are equally independent of context. - See more at: http://www.ethanzuckerman.com/blog/2011/04/06/those-white-plastic-chairs-the-monobloc-and-the-context-free-object/#sthash.jyljToKi.dpuf
The Monobloc is one of the few objects I can think of that is free of any specific context. Seeing a white plastic chair in a photograph offers you no clues about where or when you are. I have a hard time thinking of other objects that are equally independent of context. - See more at: http://www.ethanzuckerman.com/blog/2011/04/06/those-white-plastic-chairs-the-monobloc-and-the-context-free-object/#sthash.jyljToKi.dpuf
"Krzesło Monobloc jest jednym z nielicznych przedmiotów, jakie przychodzą mi do głowy, które pozbawione są jakiegokolwiek kontekstu. Widziane na fotografii białe plastikowe krzesło nie dostarcza żadnych wskazówek co do czasu ani miejsca, gdzie została ona zrobiona"

Joe colombo - plastic chair (pierwsze w całości plastikowe krzesło)
Plasticchair.org - zbiera zdjęcia plastikowych krzeseł ze wszystkich krajów świata


czwartek, 29 września 2011

Design : Biblioteczne krzesłoschodki


Owoc przedsiębiorczych stolarzy z czasów rewolucji przemysłowej w połowie XVIII wieku, kiedy to angielska klasa próżniacza zaczęła wypełniać swe pokoje książkami od podłogi po sufit, amiejsca na nowe meble nie przybywało. Urządzenie łatwe w obsłudze, wystarczyło jednym ruchem pociągnąć w odpowiednim miejscu by zmienić krzesło w schodki, znaleźć pod pułapem upragnione dzieło, po czym złożyć i w spokoju zasiąść do lektury.

W angielskiej wikipedii mistycznie zwane Metamorphic library steps
I kilka przykładów tutaj

czwartek, 28 stycznia 2010

Design : Owen Jones "Grammar of Ornament" 1868

Ogromne dzieło, od deski do deski wypełnione setkami przykładów wzornictwa z każdego zakątka świata i każdej ważnej kultury. Niewyczerpane źródło inspiracji, wiecznie zaskakujące pozornie znanymi motywami, które jednak wyodrębnione same w sobie stanowią małe dzieła sztuki. W całości darmowe, w całości online, ogromne ilustracje zapewnią godziny zachwytu i mnóstwo pomysłów do wykorzystania.

Na: http://www.illuminated-books.com/books/grammar.htm

poniedziałek, 23 listopada 2009

Kultura : Pierścionki

Pierścionek zaręczynowy wręcza mężczyzna ukochanej kobiecie, prosząc ją o rękę, na znak swej głębokiej i dozgonnej miłości, oraz by wyrazić gotowość do zawarcia z nią związku małżeńskiego. Pierścionek powinien być ze złota i zawierać diament. Czemu akurat diament? Wszystko jest kwestią odpowiedniego marketingu, o czym wiedziała już w latach 20tych spółka De Beers, wówczas gigant mający praktycznie monopol na wydobywane na całym świecie diamenty. Firma rozwijała się prężnie, na początku XX wieku osiągając 90% udział w światowym rynku i dyktuąc podaż i cenę drogocennych kamieni. Sytuacja zmieniła się na skutek krachu w latach 20-tych, kiedy to wszystkie drogie kruszce i kamyczki zaczęły tracić wartość z dnia na dzień. Zamiast nabywać nowe brylanty, ludzie woleli sprzedawać wszystkie swoje kosztowności, by mieć za co wyżywić siebie i rodzinę. W ciągu 20 następnych lat sprzedaż diamentów spadła o 50%! Uratowały firmę prężne działania propagandowe oraz chwytliwe hasła w rodzaju: "Diamenty są wieczne" oraz "Diamenty są najlepszym przyjacielem dziewczyny". Najskuteczniejsi okazali się reprezentanci firmy, którzy w krótkim czasie przeszkolili wszystkich jubilerów w kraju w kwestii odpowiedniego doradztwa młodym mężczyznom w kwestii doboru pierścionka dla swych dam. Sprzedawcy mieli mianowicie zapewniać przyszłych żonkosi, że absolutne minimum, jakie należy wydać na tak ważny podarunek to równowartość 2-3 miesięcznych pensji. Akcja okazała się skuteczna. Ceny wzrosły, popyt nie spadł - obecnie, 78% pierścionków zaręczynowych sprzedawanych co roku na całym świecie zawiera właśnie ów iskrzący i nieprzyzwoicie drogi kamień.

Pomysłowość jubilerów oraz spółek handlujących złotem i szlachetnymi kamieniami sięga jednak dużo dalej! Skoro mamy pierścionki symbolizujące oświadczyny, a tylu mężczyzn niegotowych jeszcze na ten tak poważny krok, czemu by nie wypromować pierścionka symbolizującego stan pośredni, czyli wielkie uczucie, ale może jeszcze nie do końca, aczkolwiek niewykluczone, że wprzyszłości owszem, może i nawet jeszcze kolejny pierścionek? W żadnym razie nie zaręczynowy, może...przedzaręczynowy? Angielskie propozycje: "Friendship ring" (nazwa o faktycznej historycznej przeszłości, jednak do tej pory niemająca kontekstu romantycznego) lub też "Promise ring" - pierścionek-obietnica, brzmią przekonująco i zobowiązująco. Już obecnie młodzi amerykańscy mężczyźni masowo zakupują dla swych wybranek pierścionki, najczęściej z motywem serca bądź dwóch serduszek. Dyskretna presja ze strony sklepów jubilerskich cały czas rośnie, dając do zrozumienia zakochanym, że odpowiedni pierścionek (najlepiej, rzecz jasna, z niewielkim diamencikiem) wspanialej wyrazi głębokość ich uczucia niźli tysiąc słów.

Wybranka serca ma zatem już na palcach pierścionek przedzaręczynowy i zaręczynowy, nadchodzi więc, rzecz jasna, czas na obrączkę. W niektórych krajach noszona na palcu serdecznym dłoni lewej (jako, że według starołacińskich podań, tam właśnie zaczyna się "vena amoris" - żyła miłości, prowadząca prosto do serca) lub też prawej (która, jako łacińska dextra, kojarzy się również w języku polskim z czymś dobrym i uczciwym, czego nie można powiedzieć o stronie lewej, sinistra). W Szwecji, obrączki noszone są już od zaręczyn (a macie, diamentowe koncerny!), tak samo jak w Grecji, gdzie podczas ortodoksyjnego obrządku zaślubin przekłądanse są z dłoni lewej na prawą. Z kolei wśród jeszcze bardziej ortodoksyjnych katolików rosyjskich, w ceremonii zakładania obrączek bierze udział zarówna młoda para, jak i kapłan oraz świadek. Srebrna obrączka panny młodej wpierw zakładana jest na palec pana młodego, zaś złota obrączka pana młodego ląduje na paluszku panny młodej. Następnie ma miejsce skomplikowana wymiana obrączek między młodymi, podczas której pierścionki jeszcze kilka razy zmieniają właściciela.

Obrączka ślubna jest, rzecz jasna, symbolem wierności i stałości uczuć w małżeństwie. Gdyby jednak ktoś wyjątkowo podejrzliwy chciał mieć dodatkową pewność, może zafundować ukochanej osobie pierścień turecki, czy też "pierścień - łamigłówkę". Pierścienie te do tej pory wręczane są kobietom przez ich mężów w Grecji i na terenie Turcji. Złożone są one z kilku cieniutkich metalowych obręczy, które dopiero po ułożeniu w odpowiedniej kolejności i przekręceniu w odpowiednie strony zazębiają się, tworząc grubszą obrączkę z pięknym deseniem skomplikowanego węzła. Rzekomo, gdy niewierna kobieta zdjęła obrączkę z palca by dopuścić się skoku w bok, obrączka rozpadała się na kawałki i jedynie mąż, znający tajemnicę mechanizmu był w stanie złożyć ją z powrotem. Obrączka w kawałkach, zamiast obrączki w całości na palcu żony była wobec tego pewnym dowodem niewierności. Owa błyskotliwa dedukcja nie uwzględniała możliwości, że żona mogła posiadać talent do łamigłówek, lub też równie prawdopodobnej możliwości, że w razie czego obecność obrączki żadnej ze stron zbytnio nie przeszkadzała.

I drapią się biedni jubilerzy w głowę, i biedzą się: no dobrze, sprzedaliśmy im pierśiconek obietnicowy; pierścionek zaręczynowy i piękne obrączki, ale co teraz..?

Teraz oczywiście pierścień urodzinowy, który ABSOLUTNIE WYPADA kupic żonie z okazji narodzin każdego dziecięcia, a przynajmniej pierworodnego.

Jak również trilogy ring (pierścień - trylogia?) zawierający nie jeden diament a trzy, symbolizujące przeszłość, teraźniejszość, i owocną przyszłość trwającego związku.

A gdy pożycie małżeńskie już się rozpocznie, dobrze zaciągnąć niewielki kredyt na pierścionek wieczności (eternity ring) - symbolizujący udany związek małżeński, zachowanie wierności przysięgom, wieczny szacunek dla małżonka - który ABSOLUTNIE POWINIEN składać się wyłącznie z drogich kamieni na całej swej długości i grubości.

History Of The Engagement Ring
O obrączkach (jęz. ang)

czwartek, 23 lipca 2009

Design: Skeuomorf



Do czego służy ta mała kieszonka wewnątrz większej bocznej kieszeni dżinsów? Nic się w nią nie mieści. Niektórzy trzymają w niej drobne. Oryginalnie jednak, była to specjalna kieszonka na zegarek kieszonkowy. Nikt już nie nosi zegarków kieszonkowych, ale kieszonka pozostaje stałym elementem w spodniach.

Kieszonka jest skeuomorfem, dziwne słowo na fajną rzecz - skeuomorf (gr. skeuos - naczynie, narzędzie + morphe - kształt) to element, który wpierw stanowił integralną część przedmiotu i był niezbędny do jego prawidłowego funkcjonowania, zaś obecnie jest jedynie elementem dekoracyjnym bez określonej funkcji.

Po krótkim zastanowieniu do głowy przychodzi cała masa skeuomorfów, z którymi spotykamy się na co dzień - elementów, które niegdyś do czegoś służyły, zaś obecnie nadal występują, nieprzydatne ale dość ozdobne.

Jako częsty przykład podawany jest odgłos zamykającej się migawki używany przy robieniu zdjęć aparatem cyfrowym. Oczywiście tradycyjna migawka stosowana w aparatach mechanicznych nie występuje w aparatach cyfrowych. Odgłos, który uprzednio był koniecznością, obecnie pozostał dla samego odgłosu - stał się częścią designu.

*EDIT: Jak zauważyło kilka osób, tradycyjna migawka nadal występuje w cyfrowych lustrzankach, także powyższy przykład odnosi się wyłącznie do prostych aparatów cyfrowych z migawką elektroniczną, gdzie odgłos migawki został sztucznie dodany.

Inny przykład to zabawki dziecięce. Obecnie najczęściej wykonane z bezpiecznego plastiku, auta i "udawane" zabawki nadal posiadają cechy oryginałów, bez których znakomicie mogłyby się obyć - plastikowe symulacje wystających nitów i nakrętek, imitacje szwów na plastikowych kołczanach, siodłach - pierwotnie wykonywanych ze skóry, gdzie te szwy były absolutnie niezbędne.

*EDIT: Jak kilka osób zauważyło, zabawki to dość nieszczęśliwy przykład. Chociaż sztuczne szwy, nity itd. oczywiście nie są niezbędne pod względem funkcjonalności, to stymulują dziecięcą wyobraźnię i czynią zabawki o wiele przyjemniejszymi estetycznie, są więc bardzo potrzebne.

Stoły, boazerie, opakowania, na które naniesiony jest wzór słojów drewna - przedmioty, które kiedyś musiały być zrobione z drewna, obecnie mogą być wykonane ze sklejki, plastiku, tworzywa - nadal jednak najbardziej swojskie i eleganckie wydaje się drewno - producenci nadają im więc wygląd przedmiotów drewnianych.

Obrazek na samej górze (czy możemy go nazwać autokoń?) jest świetnym przykładem skeuomorfu. Jest to propozycja wozu parowego. Wiadomo, że pierwsze samochody były właściwie kopiami powozów konnych - bez koni. Nowy wóz musiał przypominać to, do czego ludzie byli przez wielki przyzwyczajeni (chociaż atrapa konia wydaje się już lekką przesadą).

Skeuomorfy masowo występują w elektronicznym oprogramowaniu. Komputerowe sekwencery udają powierzchnię analogowego urządzenia, łącznie z metalowym połyskiem i narysowanymi główkami śrub - zaś dźwięk reguluje się pokrętłami i suwakami żywcem przeniesionymi z oryginału. Z kolei edytory tekstu jako opcję dodają możliwość czytania tekstu w wirtualnej książce, przewracając wirtualne kartki.

Zastosowanie skeuomorfów w designie służy przede wszystkim złagodzeniu szoku użytkowników w zetknięciu z nowym wyglądem znajomego uprzednio produktu. Przedmiot może być zupełnie inny w obsłudze, ale podobny wygląd i zastosowanie podobnych elementów znacznie zmniejsza opór przed kupieniem produktu. Każdy woli to co znajome i wypróbowane od rzeczy, która nie przypomina niczego znanego do tej pory.

Skeuomorph (j. ang.) w wikipedii
Niewielka kolekcja skeuomorfów (j. ang.) - między innymi autokoń