poniedziałek, 17 stycznia 2011

Muzyka : Screamin' Jay Hawkins "Old Man River"

wtorek, 7 grudnia 2010

Osoba : Roman Buchała, kolekcjoner opakowań po czekoladach



Witam w nowym dziale, gdzie będę dodawać interesujące osoby znalezione w sieci.

Pan Roman kolekcjonuje opakowania po czekoladach od przeszło 30 lat. Zajrzyjcie na jego stronę

http://www.opakowaniaromek.neostrada.pl/

gdzie prezentuje swoje zbiory z różnych krajów oraz szczególnie cenne eksponaty w dziale "Białe Kruki" - na przykład egzemplarz przedstawiony powyżej z 1967 roku.

Zbieranie opakowań po czekoladach wbrew pozorom jest powszechnym i popularnym hobby, jak dowiadujemy się ze strony pana Romana, w Pradze ma miejsce zlot kolekcjonerów z całego świata.

Jako miłośnik designu i grafik z lat 40-80, znalazłem mnóstwo cacuszek w galerii pana Romana, na przykład brązowe palmy z Czech (lata 60-te), tabliczka kakaowo tłuszczowa z kwiatkiem (80-te), dosadny ali baba (70-te), przerażająca królowa śniegu, czerwony kapturek, mnóstwo dziewcząt - każda w innym kolorze, oraz pif paf!

i wiele, wiele innych...

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Medycyna : Aura migrenowa

Dla tych ok. 90% z nas, którzy nigdy nie cierpieli na migrenę połączoną z zaburzeniami optycznymi, niemożliwe jest wyobrazić sobie tzw. "aurę", dziwne zjawisko optyczne polegające na wystąpieniu w polu widzenia zakłóceń w postaci rozbłyskujących punktów, zygzakowatych linii, stopniowo zwiększających swoją objętość, przed nastąpieniem ataku bólu.

Byśmy mogli trochę lepiej zrozumieć ów fenomen, mamy do dyspozycji kilka "symulacji" na YouTube, przygotowanych przez lub w konsultacji z chorymi dręczonymi przez to zjawisko:









wtorek, 16 listopada 2010

Stand Up : Doogie Horner w "America's Got Talent"



Podczas amerykańskiej edycji programy "Mam Talent" Komik Doogie Horner wszedł na scenę wiedząc dobrze, że zgromadzona publika nie cierpi występów typu stand-up. I faktycznie, już po pierwszym dowcipie: "Nie ufam ciężarnym. Mam wrażenie, że coś ukrywają!" publiczność zaczęła buczeć, a potem było już tylko gorzej...Ale czy na pewno? Doogie nie poddał się, wykrzykując dalsze dowcipy mimo protestu widzów, i wykrzykując żartobliwe obelgi. Stopniowo publika przestała wyć a zaczęła klaskać na stojąco z podziwem dla wytrwałości sympatycznego brodacza.

poniedziałek, 4 października 2010

środa, 29 września 2010

Malarstwo : Emil Nolde - Jesienne Morze VII (1910)

Płonie niebo, płonie morze, jesienne słońce zanim ustąpi zimowej szarości po raz ostatni zapala się żółcią, czerwienią i różem, dopiero po chwili obserwator oślepiony feerią barw odnajduje horyzont, ale łatwo go zgubić w tym tańcu odważnych kolorów.

poniedziałek, 27 września 2010

Popkultura : Conan o'Brien nie może marnować czasu


LNwCOB - Conan Can't Waste Any Time


Oto co się stało, gdy pewnego razu dyrekcja powiedziała Conanowi o'Brienowi (uwielbiam gościa) że za dużo czasu marnuje na głupoty zamiast przeprowadzać rzeczowe wywiady i omawiać wydarzenia z kraju i ze świata. Anarchia! I całkiem rytmiczny kawałek.

News

Jakoż widać chyba wyraźnie, że czasu na notki mam ostatnio mniej. Aby zapewnić napływ świeżej treści mimo trudniejszych warunków czasowych, zapowiadam na czas pewien zmianę w formule bloga (zapewne w przyszłości i w miarę możliwości odwracalną). Krótkie, rzeczowe wpisy na temat ciekawych faktów, tudzież zwiększona ilość muzyki i filmików opatrzonych lakonicznym komentarzem. Za stale wysoką jakość ręczy Jan Strach.

Pozdrawiam!

czwartek, 9 września 2010

Paranormalia : Lavender Town (Pokemon Blue/Red)



"Brzmi jak śmierć skradająca się na paluszkach" twierdzi pokemonmusicmaster, który na YouTube zamieścił powyższą ścieżkę dźwiękową z gry Pokemon. Powyższa muzyka gra kiedy gracz wkracza do niewielkiego miasta "Lavender Town" czy też po polsku "Lawandia". Miasto to jest miejscem spoczynku wszystkich zmarłych pokemonów, co dało początek kolejnej strasznej opowieści o "nawiedzonej grze" - powyższa melodia miała pierwotnie doprowadzać dzieci do ataków histerii i prób samobójczych (spokojnie, rzecz jasna w obecnej wersji usunięte zostały "ukryte tony" roztapiające rzekomo umysły naszych pociech). Legenda "klątwy Lavender Town" pozostaje legendą, lecz faktem pozostaje, że ta prymitywnie plumkająca melodia potrafi wywołać prawdziwe ciarki na plecach...

Treść legendy - język angielski

piątek, 3 września 2010

Polska : Główny Urząd Miar, sekunda przestępna, magiczny czwartek i polskie wzorce gęstości

Podczas kolejnej wycieczki po stronach polskich ministerstw, urzędów i instytucji, zatrzymałem się na dłużej w Głównym Urzędzie Miar. Urząd, odpowiadający za" zapewnienie wzajemnej zgodności i określonej dokładności wyników pomiarów przeprowadzanych w Polsce oraz ich zgodności z międzynarodowym systemem miar", zamieszcza na stronie sporo ciekawych informacji. Dowiedziałem się na przykład o sekundzie przestępnej, która dodana zostaje co kilka lat 30 czerwca lub 31 grudnia pomiędzy północą a godziną pierwszą czasu środkowoeuropejskiego, czyli pierwszą a drugą czasu polskiego, jako 0:59:60 . Ta wyjątkowa minuta ma więc 61 sekund. Ponieważ doba ziemska nigdy nie trwa równo 24 godziny, lecz "opóźnia" się o ułamki sekundy w stosunku do naszych zegarków, co kilka lat niezbędna jest kolejna "synchronizacja", gdy różnica przekroczy już 0,9 sekundy. Ostatnią sekundę przestępną mieliśmy 31 grudnia 2008 ( strona GUM podaje jeszcze poprzednią datę, 31 grudnia 2005).

Dużo o sekundzie przestępnej w polskiej Wikipedii

Również na stronie GUM dowiedziałem się, że za pierwszy tydzień kalendarzowy danego roku uznajemy pierwszy tydzień zawierający czwartek, i odpowiednio ostatnim tygodniem roku jest ostatni tydzień zawierający czwartek. GUM ilustruje to przykładem: "dni 1 – 3 stycznia 2010 roku należą jeszcze do 53 tygodnia 2009 roku, a dni 4 – 10 stycznia 2010 roku należą do 1 tygodnia 2010 roku."

Jeśli opuścimy stronę główną i zagłębimy się w archiwum biuletynów informacyjnych GUM, całkowicie darmowych i dostępnych w formacie PDF, możemy pomiędzy informacjami o targach i sympozjach dotrzeć do jeszcze większej ilości fascynujących informacji ze świata metrologii. Na koniec zamieszczam cytat z artykułu Pani Elżbiety Lenard na temat polskich wzorców gęstości, przypominający mi trochę fragment opowiadania science fiction:

"Laboratorium Gęstości dysponuje państwowymi wzorcami od ponad ćwierćwiecza. W 1983 r. świadectwa etalonu otrzymały dwa stanowiska: jednostki gęstości cieczy i jednostki gęstości ciała stałego. W latach dziewięćdziesiątych XX wieku zostały zastąpione monokryształem krzemu WASO 9.2 w kształcie prostopadłościanu o wymiarach 28 mm × 39 mm × 60 mm i masie ok. 153 g. (...) W 1998 r. WASO 9.2 został uznany za wzorzec państwowy w 1999 r. Jego gęstość w temperaturze 20 °C i przy ciśnieniu 101325 Pa wynosi: (2,3290889 ± 0,0000020) g/cm3.

W 2003 r. zakupiono wykonaną z monokryształu krzemu kulę SILO2, o masie ok. 1 kg, a dokładnie: (0,99730841 ± 0,00000030) kg i średnicy ok. 93,6 mm (...) Gęstość kuli SILO2 w temperaturze 20 °C i przy ciśnieniu 101325 Pa wynosi: (2,32911453 ± 0,00000152) g/cm3.

Jednostkę miary gęstości przekazuje się na stanowisku ważenia hydrostatycznego. Mieści się ono w klimatyzowanym pokoju w piwnicy, na betonowym postumencie niezwiązanym z budynkiem. Na konsoli z labradorytu, leżącej na czterech granitowych kolumnach, stoi waga-komparator AT1005. Pod konsolą, w termostacie TV7000 (o pojemności 70 dm3), stojącym na podnośniku hydraulicznym, umieszcza się cylinder szklany (o pojemności 20 dm3 albo 3 dm3) albo zanurzane w głębi cieczy wodoszczelne naczynia hydrostatyczne (o pojemności 3 dm3 albo 1 dm3). Pod wagą znajduje się odpowiednie zawieszenie hydrostatyczne (trójpoziomowa albo jednopoziomowa szalka), a pod konsolą umieszczone jest sterowane elektronicznie urządzenie do podnoszenia wzorców lub próbek. Jako ciecze immersyjne stosuje się nonan lub pentadekan. Temperaturę cieczy mierzy się za pomocą odpowiednio rozmieszczonych czujników termometrów oporowych współpracujących z mostkiem F700B lub MKT 25."

Biuletyn z powyższym artykułem.

A tak wyglądają nasze krajowe wzorce gęstości, od lewej SILO2 i WASO 9.2.

czwartek, 2 września 2010

Gry Komputerowe : Ben "Yahtzee" Croshaw

Ben Croshaw tworzy gry komputerowe w oparciu o popularny, darmowy system AGS. I od lat zbiera wyrazy uznania internetowego tłumu, i słusznie, ponieważ każde z jego dzieł to mistrzostwo atmosfery, suspensu, fabuły. Szczególnie wsławił się epicką serią o "John de Foe" o morderczych duchach i krwawym spadku przekazywanym przez pokolenia. Każda część rozgrywa się w innym miejscu i czasie, i każda imponuje rozmachem i konstrukcją, tym bardziej że to Croshaw jest tu programistą, autorem grafiki, muzyki i fabuły. Zdumiewające, jak wiele napięcia potrafi wywołać dwuwymiarowa gra o prostej grafice, i ile życia potrafił tchnąć autor w pikselowych bohaterów. Poszczególne części:

5 Days a Stranger
7 Days aSkeptic
Trilby's Notes
6 Days a Sacrifice

W żadnym razie nie należy poprzestać tylko na tym "czteroksięgu". Każda z proponowanych przez Bena gier to perełka.

Trylogia o Arthurze Yahtzee, zaprogramowana przez nastoletniego Bena w Visual Basic;
Trylogia o Robie Blanc'u i jego kosmicznych przygodach;
1213, platformowy horror o uciekinierze z zakładu dla obłąkanych;
The Art Of Theft, zręcznościowa symulacja włamywacza - dżentelmena.

Poza pisaniem gier, Ben Croshaw pisze i animuje dla internetowego magazynu o grach i graczach The Escapist, gdzie w serii "Zero Punctuation" dowcipnymi filmikami ilustruje swoje doświadczenia z najnowszymi tytułami.

piątek, 27 sierpnia 2010

Herby : Nisko


http://demotywatory.pl/273995/Konkurs-na-herb-Niska

Powyższy demotywator autorstwa KotKi169 trafnie oddaje pierwsze wrażenie po zetknięciu się z obecnym herbem miasta Nisko. Sam herb jednak nie jest żartem: dokładnie tak wygląda. Na tle srebrno-czerwonych pasów, na ciemnozielonej murawie stoi jasnozielona jodła, pod nią umieszczone trzy głazy narzutowe w postaci ciemnobrunatnych owali. Przez murawę, i, jak by nie patrzeć, przez drzewo i niebo przepływa jasnoniebieska rzeka San.

Poniższa historia powstania herbu może nieco tłumaczy to radosne zamieszanie:

“Przyjętym było, że kapitanowie drużyn wręczali sobie przed zawodami proporczyki, na których zawsze figurował herb miasta. W Nisku nie było proporczyków, bo Nisko nie miało herbu. Wówczas kilku sportowców (wymienieni z nazwiska zostali pan Stanisław Maroszek i Władysław Samek) zebrało się i zaprojektowało herb miasta Niska. Władze miejskie i powiatowe projekt zatwierdziły i w ten sposób sportowcy mogli na zawodach wręczyć wyszyty na jedwabiu proporzec z herbem Niska.” (Strona UMiG Nisko, za Janem Chruścielem)

Stąd też mogą wynikać niezgodności z zasadami heraldyki: Na herbie nie może być kilku odcieni koloru zielonego, jak również niedozwolone jest nakładanie barwy na barwę (tzw. zasada alternacji), w tym wypadku koloru niebieskiego na zielony oraz czerwony.

Geografia : NORC.pl

Google Streetview jest wspaniałe - umożliwia przejście z trybu mapy bezpośrednio na ulice oglądanego miasta. Niestety, póki co magiczne samochody Google jeszcze nie zajechały na polskie ulice, i musimy zadowalać się zdjęciami satelitarnymi. Jednak jeśli jesteśmy szczęśliwcami mieszkającymi w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu lub Poznaniu, jest coś takiego jak google streetview dla polski w tych regionach. Strona NORC.pl całkiem zgrabnie spełnia tę rolę, choć zdjęcia nie są najświeższe, a pogmatwana "strzałkowa" nawigacja potrafi zakręcić w głowie. Jednak jak mogę śmieć narzekać, skoro dzięki NORC.pl mogę obejrzeć sobie większość mojego miasta?

www.norc.pl

piątek, 30 lipca 2010

Muzyka : Anthony Braxton



Multiinstrumentalista i wieczny eksperymentator Anthony Braxton słynie ze swojego baaardzo nieortodoksyjnego podejścia do zapisu muzyki. Wykonawcy jego utworów nieraz drapią się z zakłopotaniem w głowę po otrzymaniu takich na przykład instrukcji wykonania utworu:

piątek, 25 czerwca 2010

Paranormalia : Zwarcie w mózgu Britney



Zazwyczaj na blogu nabijam się z rzeczy "paranormalnych" ponieważ zwolennicy tych "paranormalnych" teorii sami te zjawiska wywołują, próbując oszukać innych, lub dopatrują się śmiesznie fantastycznych fenomenów w zdarzeniach, które można całkowicie racjonalnie wytłumaczyć. Dla mnie zjawisko paranormalne, to zjawisko, którego nie da się wytłumaczyć. I dla mnie paranormalne jest to, co stało się z Britney w prezentowanym fragmencie wywiadu. Z jakiegoś powodu to co się tu dzieje wywołuje u mnie ciarki. Z komentarzy na YouTube widzę, że nie jestem jedyny. Nic tak nie przeraża jak coś, czego nie jesteśmy w stanie wyjaśnić. Interpretacje proponowane przez widzów: Smutek po rozstaniu z Justinem, załamanie nerwowe, rozdwojenie jaźni (przez moment wydaje się, jakby rozmawiała z kimś niewidzialnym), kontrola umysłu od wczesnego dzieciństwa, awaria wypranego mózgu - w reakcji na słowo "weird". JEdno jest pewne - coś jest tu bardzo nie w porządku.