piątek, 5 grudnia 2014

Cyberkultura : Coffee Dad

Właściciel twitterowego konta Coffee Dad przyjął za cel regularnie informować czytelników o swojej największej pasji...od marca 2012:


i cóż, gdyby to było wszystko, wypadałoby jedynie pogratulować pomysłu i wytrwałości, by następnie z uśmiechem przejść z powrotem do spraw codziennych. Jednakże, regularnie spomiędzy postów miłośnika kawy wyziera coś jeszcze. Zaczęło się już w kwietniu 2012:


"W niektóre dni jest mi ciężej niż zwykle, piję kawę wspominając zmarłego syna"

Od tego czasu zainteresowanie rośnie bo jasne staje się, że Kawowy Tata to coś więcej niż internetowa "gwiazda jednego przeboju". I faktycznie, choć użytkownik nadal dba by dzielić się regularnie informacjami o swoim spożyciu kofeiny, co jakiś czas opuszcza filiżankę dając nam wgląd do tragicznych wspomnień.


"Jadę drogą, na której mój syn stracił życie, a ja straciłem wszystko"


17 lipca: "Dziś mój słodki aniołek miałby urodziny - proszę zawsze uważajcie na motocykle"

Stopniowo konto zyskuje kilka tysięcy obserwatorów, którzy setki razy podają dalej nawet najbardziej banalne wzmianki o kawie. Czytelnikom łatwo utożsamić się z Tatą - uzależnionym od codziennej dawki kofeiny, który codziennym rytuałem zdaje się maskować prawdziwe traumy i uczucia. Czasami jednak, bolesne wspomnienia biorą górę, co jest zupełnie zrozumiałe.


"Nie wytrzymam tego dłużej"


"Gdy powietrze staje się chłodne, a liście zmieniają kolory, czuję ból w sercu, tak głęboko, że nie mogę tego znieść. Zawsze będę cię kochał"

Powinniśmy sobie zdawać sprawę, że na 95% nie jest to prawdziwa osoba ani prawdziwa historia, przykładem jest trochę zbyt duża dawka czarnego humoru w halloweenowym poście: "Wiecie kim mój syn będzie w Halloween? Duchem, ponieważ postanowił jeździć po pijanemu". Fenomen jednak jest prawdziwy.

Skąd zatem sukces Kawowego Taty? Wynika on zapewne z naszej odwiecznej fascynacji tragediami i tajemnicami, zwykłymi ludźmi którzy za fasadą rutyny okazują się skrywać mroczne zdarzenia z przeszłości. Kto z nas nie zmaga się ze wspomnieniami, które na co dzień próbuje upchnąć jak najgłębiej, a które wytrwale wypełzają gdy zbliża się znajoma data, kiedy idziemy znajomą ulicą i zrywa się zimny wiatr...Gdyby Kawowy Tata ograniczył się jedynie do zdawkowych informacji na temat picia kawy, czy uzyskałby dzisiejszy wynik 137 tysięcy obserwatorów, czy pozostałby jedynie drobną ciekawostką w zalewie codziennych internetowych sensacji i dziwactw ?

Raz jeszcze, Coffee Dad:

1 komentarz: